Spacer?

30 sierpnia 2005

Właśnie moje myśli wróciły ze spaceru. Mała rundka dookoła bloku w niczym nie zmieniła dzisiejszego nastroju. Nawet nie próbuję go określić, całokwicie pozbawione sensu i czegokolwiek innego. Właściwie zaraz znowu je wygonie na spacer, bo bez sensu mi coś szpeczą. A może to ja pójdę? Mam morze pod nosem, idealne miejsce do myslenia podobno, a jakoś mi to nie służy. Nie wiem co lepsze. Pozbieram się do kupki i jednak sam obejrze szary bezmiar.