W P T

13 grudnia 2007

Wyciągam rękę… Przyjdź… Tęsknię…

Słońce już wstało

12 grudnia 2007

Niespiesznie otwieram oczy, tak wiem kolejny raz. Dziś delikatnie spękane usta szukają Twoich ust. Zwilżam je językiem by były miękkie i gotowe. Słońce już wstało, gdzie jesteś, czekam na Ciebie…

Poczekam aż wrócisz…

11 grudnia 2007

Otwieram oczy. Wygnieciony kawałek pościeli mówi mi, że tu byłaś i to całkiem niedawno. Przeciągam z lubością dłonią po łóżku w głowie malując Twoje leżące ciało. Pochylam głowę i do nosa napływa znajomy zapach – taki, którego nigdy się nie zapomina, który nigdy nie znika i nie blednie. Wciąż ciepłe łóżko ma magiczną siłę. Nie chcę się podnosić i wtapiać w codzienność. Poczekam aż wrócisz…

Nie potrzebuję

9 grudnia 2007

Nie potrzebuję chyba nic. Wystarczysz tylko Ty.

Składam dłonie nad Tobą – buduję nowy dom.

Szczęśliwa jesteś w nim, Atlasem jestem ja.

Nie grozi burza nam, bo wciąż z dłońmi trwam…

Tuż po

8 grudnia 2007

Tuż po przebudzeniu, wciąż między jawą a snem, czuję Cię jakby pod palcami.

Barwne plamy mozaiki układają się się w obraz wytatuowany pod powiekami.

Nie wiem jak długo w półśnie układam myśl o Tobie tkane z marzeń doskonałych.

Składam usta spragnione kolejnej burzy i chronię Cię w sobie, kochana…

Gdy moje oczy Cię nie widzą, to tęsknię.

Gdy myślę o Tobie i ciepło czułe czuję, to tęsknie…

Gdy śnię i lekko słoną skórę Twoja czuję, to tęsknię…

Gdy policzek do ramienia przykładam dotyk dłoni Twojej wspominając, to tęsknię…

Gdy zamykam oczu i usta, oczy, całą twarz maluję, to tęsknię…

Gdy przeciw całemu światu stoję idąc ku Tobie, to tęsknię…

Gdy wszystko co mam oddam by być z Tobą przez chwilę, to tęsknię…

Gdy drżę z niepokoju martwiąc się o Ciebie, to tęsknię…

Gdy każdy Twój dotyk, oddech, słowo, każda literka od Ciebie, to wszystko dla mnie, to tęsknię…

Gdy…

Puzzle

6 grudnia 2007

Opieram się o Ciebie. Czołem w czoło, nosem w nos… Dłońmi plecy falujące spiesznym oddechem otulam. Czuję dreszcz, ciał naszych rozkoszy spazm. Palcami muskam kark delikatnie… Otwieram oczy i widzę lato w Twoich, widzę ciepło i uczucie. Skubie usta Twoje głębokim oddechem otwarte. I nie czekam na kolejny, jak puzzle – łączymy się…

Zanuć mi…

5 grudnia 2007

Zanuć mi melodię. Taką od niechcenia. Spraw bym podniósł głowę, bym podniósł wzrok.

Połóż ręce na ramionach. Mały ruch i poczuję jej ciepło na policzku…

Zaśpiewaj mi. Tak prosto do ucha. Spraw by świat jaśniejszym był.

Zawiruj wokół mnie, poczuję Ciebie. I już wiem kim jestem, czego chcę…

Lepidoptera

4 grudnia 2007

Tulę Cię w ramionach, chronię przed światem. Osłaniam przed zimnem i wiatrem. Gdy na policzku promień słońca czuję wystawiam ostrożnie dłonie z Tobą przed siebie. Czekam końca zimy, wiosny może. I nadejdzie ten dzień kiedy narodzisz się na nowo. Jasno spojrzysz na mnie. Rozprostujesz skrzydła i polecisz…

Czymże byłby kwiat miłości bez Ciebie, motylu mój?

Krople

3 grudnia 2007

Słyszę krople spadające na parapet. Tam kończą swój byt i rozpadają sie na setki mniejszych drobinek. Muzyka stosowna do myślenia. Nie nudzący się rytm, nie kończący się scenariusz… Kompletny chaos umierających kropel miesza się z bałaganem pomysłów.

I tylko jedno wprowadza harmonię: te dobre i najczystsze wspomnienia.

Wystarczy przymknąć oczy i na nowo pojawiają sie obrazy. Wystarczy rozchylić usta, by poczuć Twoje. Wystarczy się dotknąć, by na ciele odkryć dotyk Twoich dłoni…

Nie śpię byś mogła skorzystać z mojej części snu. Wypocznij…

Bądź silna bym nie musiał zamykać oczu…