Myśli w kajdanach
23 stycznia 2008
Nonsens mnie nie nakarmi. Nienawiść nie pomoże. Złodzieja życia mam w garści…
Ból w sobie noszę, słowa uwięzione… Myśli w kajdanach. Nie opuszczą ust. W oczach ich nie ujrzysz.
Miraże
10 stycznia 2008
Z każdym dniem, każdą godziną, minutą, sekundą jestem coraz bliżej szaleństwa.
- Nie – powiedziałem oddechowi zassanemu do płuc.
- Nie – powtórzyłem myśli przelotnej zaprzeczającej pierwszemu zaprzeczeniu.
Im dłużej o tym myślałem, tym mniej wierzyłem sobie. Czy mogę sobie wierzyć? Roję sobie miraże cudowne, tak bliskie i niemal uchwytne, że boję się oddychać. Magiczna wizja…
I żyję – nie przestaję – by marzyć.
Bezdech…
7 stycznia 2008
Brak mi tchu…
Mam ochotę wykrzyczeć
5 stycznia 2008
Mam ochotę wykrzyczeć to, co tkwi we mnie. Beznadziejnym wrzaskiem wyrzucić z siebie cały żal, ból i rozczarowanie.
Wiem jednak, że nie mogę…
Ale też wiem po co jest ciemność – mrok, który mnie otacza… Dzięki niemu widzę gwiazdę daleką. Błyszczy… Jest piękna i lśni…
Patrzę póki ranne mgły Jej nie przesłonią.
Za parę godzin
2 stycznia 2008
Za parę godzin kolejny dzień pojawi sie nieproszony. Godzina 5.55 pobudka, tak samo szara i rzeczywista jak dzień poprzedni.
Bez nadziei na oddech, bez nadziei na życie, bez czucia, że cokolwiek nastąpi, bo nastąpić ma.