1 List św. Pawła do Koryntian 13, 13
31 stycznia 2009
Tak więc jestem, tak więc trwam, tak więc żyję i otwieram coraz szerzej oczy. Mam siłę, więcej niżbym chciał, mam wiarę nadzieję i miłość, nawet gdy niechcianą, jest. Ot tak… Niech kwitnie, niech żyje. I gdy stanie się wiatrem, będzie światem, światłem…
Asnyka rada
30 stycznia 2009
Czoło w górę, oczy śmiałe, krok prężny…
Oj, przydaje się Asnyka rada – świecie, śmieję się od rana…
Spójrz mi w oczy
29 stycznia 2009
Spójrz mi w oczy
Gdziekolwiek jesteś
Głęboko tak
Bez strachu
Twarzą w twarz
Nie ukryję prawdy
Którą i tak
Znasz
Straciłem wątek
28 stycznia 2009
Mgła za oknem tłumi myśli lepkością waty cukrowej. Straciłem wątek, z zasięgu wzroku zniknął cel. Bezwład… Nie opuszczę wzroku jednak, nie zgarbię się. Poczekam na oddech wiosny, ten radosny, kolorowy i tak pachnący jak… I znów straciłem wątek.
Pierwsze słowo
26 stycznia 2009
Pierwsze słowo przepycha się przez gardło tak samo jak wczorajsze. Telewizor mruczy swoja mantrę, z której i tak nie ma pożytku. Blaskiem razi smugę cienia, tą samą, która się przemykają starzy ludzie. Spod przymkniętych powiek obserwuję jak kolejny raz człowiek zabija siebie. Dłutem rzeźbiarza utrwalam obraz apokalipsy tego niepierwszego i nieostatniego. Leniwym ruchem odgarniam sen, nie wiem czy wczorajszy czy jutrzejszy, bo i świadomość tego nie jest mi potrzebna. Spierzchnięte usta podpowiadają bym poszukał szklanki wody…
Drżę
24 stycznia 2009
Drżę na wietrze
Nie chcę dnia
Ani nocy
Mgła
23 stycznia 2009
Mgła za oknem tłumi każdą myśl
Okrutni ludzie środkiem kroczą
Nęka uszy wiatru jęk
Jak rak marzenia toczą
W sklepie
22 stycznia 2009
Dzisiaj w sklepie byłem, takim zwyczajnym, spożywczym, niedużym, osiedlowym. Pani zza lady popatrzyła na mnie i skoro byłem taki blady i bez ducha podała mi myśli na wagę. Zawinęła je starannie w jasny papier i podała w torbie, też papierowej. Bardzo mi ciążyły, niewygodnie wrzynały się w dłoń. W domu w kąt je wrzuciłem, niepotrzebne mi raczej. Jak głupi patrzę na ekran telefonu. Głupi, bo z nadzieją nabrzmiałą. Nadzieja i myśli – tego mam dostatek. Szkoda, ze odpowiedzi braknie, nawet w przepastnej studni echo jej nie niesie.
Drzewo
21 stycznia 2009
Wczoraj byłem
Drzewem
Z mocnym pniem
Silnymi ramionami
Schronieniem
Przed
Światem azylem
…
Dziś jestem
Echem
Choć za głosem
Czystym tęsknię
Śmiechem
…
Wrastam
20 stycznia 2009
Wrastam
W codzienność
Czuję ból
Zwyczajnie tonę
W oczach sól
Serce płonie