Pamiętasz o tym?

Ja zapomnieć nie umiem.

Wszystko w życiu kosztuje. Nawet jeśli nie w tym momencie, to rachunek zawsze znajdzie adresata. Najgorzej jest płacić za wyobrażenia, za marzenia, za wszystkie te rzeczy, które chciałbyś mieć, a ich nie masz, nie zdobywasz, nie przychodzą, czy jakkolwiek inaczej miałyby się pojawić. Nie myśleć o tym – tak właśnie chciałbym – ogrom braku żywej tkanki nie pozwala jednak. Kalekie myśli sterczą i drwią ze mnie. Taka szeptanka na dobranoc, niekończąca się tęsknota.

Długo rozmawialiśmy

24 października 2009

Śniłaś mi się. Długo rozmawialiśmy. Mocno zwyczajnie. Bez zbędnego słowa, z radością.

Dwadzieścia miesięcy

21 września 2009

Minęło dwadzieścia miesięcy, a wciąż skóra na karku mi cierpnie jak słyszę głos syreny sanitarki. Oddech staje, mięśnie spinają się, w głowie jawi się przerażająca pustka.

I te cholerne pakiety reklamowe – złość budzą, z równowagi wytrącają.

Czasami…

15 sierpnia 2009

… lepiej nie słyszeć, gdy ktoś mówi nie do nas…

Kula

31 lipca 2009

Muszę zainwestować w szklaną kulę – kiepsko idzie mi odczytywanie intencji, zwłaszcza po słowie pisanym…

Marcepan

17 maja 2009

Rozkoszowałem się dziś ciepłym, jakby słodkim wiatrem. Godzinę przed zachodem słońca. Dziwne, jakby smak marcepanu osiadł na ustach.

Sen jest bardziej rzeczywisty niż życie. Ciężko patrzeć i nie widzieć nic. Najdotkliwiej boli pierwszy oddech po przebudzeniu…

Z rodzaju: dlaczego…

4 marca 2009

Wryła mi się w pamięc dziecięca twarz. Jasne, niebieskie oczy patrzące na mnie. Odwieczne: „cześć wujek” i niekłamany wyraz radości. Potem ciężkie pytanie szczere tak, jak może o to tylko dziecko zapytać. Z rodzaju: dlaczego… I jak ukryć łzy wzbierające, co odpowiedzieć? Nie pamiętam gładkich, wszystko-i-nic-nie-mówiących słów.

Odejmijcie mi oczy

1 marca 2009

Odejmijcie mi oczy, zabierzcie węch, odetnijcie ręce, zatrzymajcie oddech, słowa zagłuszcie, myśli podepczcie. Nie chcę żadnego dnia bez…