Noc czasami ma zalety

27 lutego 2009

Noc czasami ma zalety: doskonale wszystko słychać, każdy bąbelek gazu wydobywający się na powierzchnię spomiędzy cytryny i lodu, każdą krople uderzającą w parapet, każdą myśl nieznośnie cichą, typowo nocną. Wypływają pokaleczone na wierzch jak ryby, do góry brzuchem. Zawsze można powiedzieć, że brak słów oszczędzi bólu, lecz blade ciała przeczą temu. Za dużo rzeczy stało się nieznośnymi, bolącymi do granic możliwości. Roiłem sobie odpowiedzialność za małoksiążęce myśli. Pomyłka nie boli, obdarty z bezpieczeństwa jaskinią się zasłonię. Noc ma swoje zalety: sprzyja torturze szukania odpowiedzi, niekończącej się misji oczekiwania.

:/

19 lutego 2009

Co warte są myśli i słowa, gdy reszta jeszcze nie gotowa? Cóż warte marzenia i czyny skreślone, gdy oczy są od nich odwrócone?

Zaglądam

18 lutego 2009

Zaglądam mojemu ja prosto w oczy. Znam każdy szczegół bolesny. Razi i spina ciało. Przyciskam policzek nieogolony do ramienia. Z trudem łapię oddech. Czekam, z uśmiechem schowanym w małą kieszeń.

Dziś pomilczę…

17 lutego 2009

Dziś pomilczę… Wybaczysz? Posłucham oddechu, posmakuję wczoraj i jutra…

Droga

16 lutego 2009

Miałem prostą drogę przed sobą, bez zbędnych pytań, wątpliwości, bez wahania. I wszystko nagle znika, jak po pstryknięciu palcami iluzjonisty. Szok, setki pytań. Zwątpiłem… Wszystko to, co mam w sobie wciąż jest – radość, wiara, nadzieja, miłość – czuję prawie pod palcami. Podobno ładnie się uśmiecham, podobno daję się lubić, podobno pachnę jak człowiek… Wszystko jest inne, inaczej smakuje. We mnie nic się nie zmieniło, a może nie widzę zmian. Patrzę na chaos słów i widzę chaos myśli. Co jest prawdą?

Czterdzieści myśli

12 lutego 2009

Czterdzieści myśli. Każda przedzielona oddechami. Z kołdrą na głowie noc tworzę. Spinam klamrą dnia krańce. Cztery krople na ustach, magii…

Cicha kropla

11 lutego 2009

Cicha kropla wyznaczyła szlak, od czoła przez nos, aż do czubka brody. Nie przyszła sama… Dwa światy patrzą na mnie z piaskiem pod stopami. Szum myśli dysonansem szarpie słowa fal. Pytań ta sama paleta…

Bez tytułu

10 lutego 2009

Tęsknię za dniem, który przede mną, tajemniczym i szczęśliwym. Jak daleko jesteś?

Dobrej nocy

9 lutego 2009

Dopiero dziś czuję na sobie dni ostatnie. Po prostu jestem zmęczony. Ramiona ciążą, głowa imadłem myśli ściśnięta. Potrzebuję snu, dobrego snu, długiego. Dobrych myśli potrzebuję, dobrych dni…

Już ponad rok

7 lutego 2009

Kochana Mamo.

Już ponad rok minął odkąd rozmawialiśmy ostatni raz. Życzyłem Tobie dobrej nocy. Pamiętam tą chwilę jak stop-klatkę z filmu… Poranne słowa Taty, że umierasz, odebrałem jako żart. Coś, co nie mogło się zdarzyć, tak abstrakcyjnego. To nie mogło się stać, a jednak się działo. I ta bezsilność – koszmar…

Nie zdążyłem powiedzieć Tobie wielu rzeczy. Nie wiem czy dość wyraźnie Ci pokazywałem jak Cię kocham, jak szanuję, jak wiele dla mnie znaczysz. Tego nigdy nie umiałem, ale wciąż się uczę. Idzie mi po grudzie, czasami nie widzę efektów, ale staram się by każdy, kogo kocham widział o tym.

Dziękuję Ci za to, że jestem, po części też jakim jestem. Tęsknię mocno za Tobą. Nie martw się o nas, na pewno damy sobie radę, musimy. Nikt nam nie pomoże, to nasza rola.

Śpij dobrze…