Między palcami

13 stycznia 2009

Szczęścia nia da się zatrzymać w dłoniach, przytulone więdnie, złapane mocniej ucieka między palcami…

Księżyc

12 stycznia 2009

Patrzę na księżyc. Jest taki jasny, pogodny. Patrzę na niego, podziwiam. Tak mocno lśni, że nic innego na niebie nie widać. Spaceruję pod nim z głową zadartą. Krok za krokiem, za nim, po okręgu. Za nami słychać tylko stopy zegara, nieznośnie regularne. Dzięki niemu tylko wiem jak noc jest długa. Popilnuję Twojego snu… Dobrej nocy.

Wiara przenosi góry

10 stycznia 2009

Wiara przenosi góry… Podobno… Nie też cenniejszego daru niż miłość, taka czysta. Podobno… Nauczyłem się mówić o niej, cieszyć się, celebrować każdą chwilę, smakować, dzielić się. Mam ją, a jakbym nie miał nic. Czuje ją… Wierzę w nią… I?

Zimno mi…

8 stycznia 2009

Zimno mi… Lunatyka chodem idę. Niewiele w garści. Tyle, ile zostało. Szepcę coś pod nosem. I niby echo słyszę głosy za sobą. Rozglądam się z samotności wyłuskany. To Parki, plotą, śmieją się… To nie tak miało być, nie po to chodzę nad brzeg falą otulany. Wchłonąłem noc, drże znów i wracam do myśli. Nieodpowiedziany…

To nie świat

7 stycznia 2009

To nie świat zatrzymał się. Napełniłem i zatopiłem oczy, później jeszcze raz. Gonię za snami. Już prawie je mam w dłoni, czuję ich zapach, gładkość namaszczoną aksamitem… Nie mogę zasnąć. Uciekają… Rześkie, mroźne powietrze oddech szybki studzi. Bezruch się skończył. Ruszył. Skulił mnie.

Hihot

5 stycznia 2009

„Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień.” J.C.

Nieznośny hihot. Ostatnia książka, którą czytałem przed… Pytia nie byłaby lepsza. Nie wiem czy witam, czy żegnam dzień – wygląda tak samo. Patrzę za szybę. Widok wciąż ten sam. Aż mrok zblednie.

Szczęście

3 stycznia 2009

Nie umiem pisać o szczęściu teraz, właśnie gdy wypadło mi z rąk. Wiem jednak kiedy je czułem, całym sobą. Najwięcej go miałem gdy rozdawałem radość, a może i okruchy szczęścia, a może i więcej… Jak jakaś dorbina wróciła do mnie, cieszyłem się w dwójansób. A móc je dawać osobie bliskiej sercu – czegóż można chcieć więcej?

Chyba tylko jednego: móc rozdawać wiecznie, na ile to możliwe…

Za dużo…

2 stycznia 2009

Za dużo rzeczy boli. Za dużo… Myśli, wstyd, marzenia, ciało – boli.

I co daje bycie dobrym, wrażliwym, wartościowym człowiekiem? Chyba tylko to, że czuję ból.

Wpatruję się bezsensowną biel monitora. W głowie wciąż przebrzmiewa skowyt. Obija się echem od każdej myśli. Mam wiarę – czekam. Jestem i byłem wciąż ten sam – romantyczny głupiec, głupi romantyk – już nie wiem co lepsze… I tak nie ma nic gorszego, niż brak odpowiedzi. Niepewność zabija.

Nie chcę na chwilę

26 października 2008

Nie chcę na chwilę unikać samotności, to nie ma sensu. Pragnę całości: i duszy, i ciała, i wielkiej radości.