Wszystko w życiu kosztuje. Nawet jeśli nie w tym momencie, to rachunek zawsze znajdzie adresata. Najgorzej jest płacić za wyobrażenia, za marzenia, za wszystkie te rzeczy, które chciałbyś mieć, a ich nie masz, nie zdobywasz, nie przychodzą, czy jakkolwiek inaczej miałyby się pojawić. Nie myśleć o tym – tak właśnie chciałbym – ogrom braku żywej tkanki nie pozwala jednak. Kalekie myśli sterczą i drwią ze mnie. Taka szeptanka na dobranoc, niekończąca się tęsknota.

One Response to “Cena, którą trzeba zapłacić”

  1. sister-of-species Says:

    Opłatą za marzenia jest ich niespełnienie. Życie składa się z niewykorzystanych szans. Tak mawiam. Można nad nimi stać i płakać. Można ich nie mieć. Wyrugować, wyczyścić. Nie marzyć a planować. Można… każdy musi znaleźć swój złoty środek…

Skomentuj