Kawa
10 czerwca 2006
Kolejna kawa wypita rano nie wprowadziła mnie w świat żywych inaczej. Wyjatkowo gorzka była. Słońce świeci, kibice leczą kaca – urocze perspektywy na obiadek grillowany. Blahhh, obrzydlistwo…
Myśli mniej lub bardziej uczesane i ubrane..
Kolejna kawa wypita rano nie wprowadziła mnie w świat żywych inaczej. Wyjatkowo gorzka była. Słońce świeci, kibice leczą kaca – urocze perspektywy na obiadek grillowany. Blahhh, obrzydlistwo…
Skomentuj