Pływam w morzu

23 grudnia 2007

Pływam w morzu. Poruszam się w górę i w dół. Nie widzę chmur skłębionych nade mną. Nie widzę mew ciekawskich w oddali. Nie słyszę muzyki, niskiego szumu wody, szeptu wiatru, krzyku ptaków. Cisza – kompletna, w absolucie niezakłócona. Mam ręce szeroko rozłożone, oczy otwarte nie utkwione w oddali. Unoszę się. Ludzie na brzegu są mali, lecz niewidzialni. Błękitu nieba nie ma. Tylko dno, tuż przede mną, spokojne i jakby moje. Czy to kres wędrówki? Morze utuli i uśpi na fali…

Skomentuj

*