Z rodzaju: dlaczego…
4 marca 2009
Wryła mi się w pamięc dziecięca twarz. Jasne, niebieskie oczy patrzące na mnie. Odwieczne: „cześć wujek” i niekłamany wyraz radości. Potem ciężkie pytanie szczere tak, jak może o to tylko dziecko zapytać. Z rodzaju: dlaczego… I jak ukryć łzy wzbierające, co odpowiedzieć? Nie pamiętam gładkich, wszystko-i-nic-nie-mówiących słów.
Skomentuj